Koło PTTK Ziemia Janowska w Janowie Lubelskim
                                                      Oddział PTTK w Zamościu

 

ZAPRASZAMY na SPOTKANIA: środa godzina 11 , miejsce: Biblioteka, zapraszam

 

25 września 2020r. Światowy Dzień Wody w Janowie Lubelskim – 2020 r. Członkowie Koła Terenowego PTTK „Ziemia Janowska” przy Źródlisku i nad Białką.

 W ciepły i słoneczny poranek 23.09.2020 r. członkowie Koła Terenowego PTTK „Ziemia Janowska” spotkali się przy Janowskim Źródlisku, posiadającym status Pomnika Przyrody, na tzw. Stokach. Celem było działanie terenowe nad Janowskimi Wodami z okazji Światowego Dnia Wody.
Najpierw z miejsc spacerowych popatrzono na źródła i otoczenie stromego stoku, teraz z wejściami zamkniętymi barierkami. W tym czasie Przewodnik opowiedział o budowie geologicznej (zbocze z trzeciorzędowych wapieni z źródłami szczelinowymi), o historii (jeszcze niedawno były tu drewniane ławy do prania) i o teraźniejszości (pobieranie wody na herbatę).
Następnie ruszono na zaplanowany spacer zapoznawczy w dolinie Białki, najpierw
szutrową alejką z biegiem odprowadzalnika wody do Janowskiego Zalewu. Po przekroczeniu mostku i przepustu grupa weszła na ścieżynkę wiodącą przez pokrytą rosą i rozświetloną słońcem rozległą łąkę kwietną. Z tej perspektywy obserwowano ogrodzenie Stadionu MKS „Janowianka”, wyniosły Browar z 1907 r., zabudowania naszego Janowa i bliski Kościół p.w. św. Jana Chrzciciela. Zupełnie niewidoczne było położone za Białką Osiedle Zaolszynie, teraz ukryte za nadrzecznymi chaszczami z zalegającymi odpadami. Po minięciu pamiątkowego krzyża, gdzie jeszcze kilka lat temu wierni z Zaolszynia i Janowa śpiewali pieśni majowe, grupa weszła na betonowy mostek nad Białką. Tu odkryto źródło słyszanych wcześniej plusków wody – to odgłos rzeki spływającej po tamach bobrowych. Mętna, wolno płynąca woda wypełniająca zarośnięte koryto rzeki świadczyła o tych nowych gospodarzach terytorium. Mętność wody dawała też sygnał o nieznanych zanieczyszczeniach. Nie widać było żadnych ryb ani ptactwa wodnego, będących bioindykatorami środowiskowymi. Już kilka lat nie ma barwnego klejnociku tej doliny, zimorodka.
Dalsza trasa spaceru, ścieżka od mostku w kierunku Osiedla Zaolszynie okazała się zalana. Wobec tego do Źródliska wrócono inną ścieżką, przy starannie obrobionych łąkach, później przy czystym Boisku Rekreacyjnym a po wyjściu schodkami na podbudowę jezdni przy nowym moście – już chodnikiem i przy Browarze. Teraz, na zasadzie porównania, znowu w samym Źródlisku obserwowano „inny świat” dbałości o wody. Tu woda była czysta o czym świadczyły rośliny (moczarka kanadyjska), ryby (inwazyjne pstrągi) oraz osoby pobierające wodę na herbatę.
Już pół godziny później, w Bibliotece rozmawiano o Źródlisku i Białce oraz całej, cennej przyrodniczo enklawie. Zastanawiano się dlaczego woda w Białce jest mętna a na przyległych terenach zalegają odpady. Wspominano dawne lata, gdy w Białce były raki i ryby (w tym płotki, kiełbie i teraz chronione ślizy) a w lecie z przyległymi Błoniami ta piękna rzeka służyła jako miejskie kąpielisko. Teraz czytając Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego dla tego obszaru oraz wnioski o budowę chodnika z Podlipia do ul. Rybnej i o budowę ścieżki rowerowej nad Białką od Białej do Jonaków - należy wierzyć, że tak kiedyś będzie.

Warto wyjaśnić, że nie doszło do planowanego spotkania z okazji Światowego Dnia Wody dla Członków naszego KT PTTK „Ziemia Janowska” i młodzieży z nauczycielami z Zespołu Szkół Technicznych w dniu 20.03.2020 r. z powodu obostrzeń sanitarnych stanu korona wirusa. Wspólnie z Biblioteką Pedagogiczną w Janowie Lubelskim był zamiar kontynuacji spotkania o wodach z jesieni 2019 r. aby rozszerzyć wiedzę o ich znaczeniu w turystyce, krajobrazie i środowisku. Wybrano tematykę wód na terenie Powiatu Janowskiego a szczególnie rzeki Biała (Białka) i Źródliska z odprowadzalnikiem. Biblioteka Pedagogiczna na to działanie otrzymała
patronat Burmistrza Janowa Lubelskiego. To zyskało wsparcie ośrodków ochrony środowiska. W celu opracowania informacji zbiorczej otrzymano materiały informacyjne z Nadleśnictwa w Janowie Lubelskim i Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Rzeszowie.
Teraz odbyło się dokończenie tego działania w przyjętej powszechnie formie spotkania wydzielonego, bez młodzieży szkolnej i prelegentów – tylko dla członków KT PTTK „Ziemia Janowska”.

Antoni Sydor – Przewodnik Turystyczny, KT PTTK „Ziemia Janowska”
Foto: Jarosław Lalik

 

20 sierpnia 2020r.  380 – lecie Janowa Lubelskiego. Rowerem – miejskim szlakiem zabytków, pomników przyrody i stacji drogi krzyżowej w Janowie Lubelskim – 2020 r.

23 lipca 2020r.  Widziałem tamten Janów” - pocztówki z widokiem Rynku Janowa Lubelskiego z lat 70 – tych XX wieku.

Na czarno – białych pocztówkach z widokiem Rynku Janowa Lubelskiego z lat 70 – tych XX wieku możemy zobaczyć spokój kresowego miasteczka w letni, słoneczny dzień. Możemy też dostrzec wiele interesujących szczegółów, godnych umieszczenia w lokalnym muzeum czy skansenie.
Te kolejne już prezentowane pocztówki ukazują typowy porządek architektoniczny dla kolejno zakładanych bądź kupowanych na przestrzeni XVI - XVIII wieku miast prywatnych Ordynacji Zamojskiej, których było 10 - według specyfikacji dóbr z 1772 r. W odróżnieniu od zamków, pałaców, wsi czy folwarków miasta lokowano jako jednostki obejmujące obszar o intensywnej i zwartej zabudowie, zamieszkałe przez ludność dla której głównym źródłem utrzymania były zawody nierolnicze.
Nasz Janów, pierwotnie miasto Biała, budowano od 1618 r. na gruntach wsi Biała. Tu zamiarem Ordynatów było utworzenie etapu z Zamościa do nabytego w 1595 r. Kraśnika. Miasto posiada datowane założenie na 21.07.1640 r. – to jest królewskiego przywileju potwierdzającego przywilej Ordynata. Noszące od 10.06.1653 r. (kolejny królewski przywilej potwierdzający) nazwę Janów, nasze miasto specjalnie nie odbiegało w kształcie swej substancji od innych miast latyfundium Zamoyskich, będących zaprojektowanymi jak w udzielnym księstwie, zawsze w cieniu swego centrum – Zamościa.
Kilka lat temu, na spotkaniu historyków i regionalistów w Modliborzycach zgłoszono pogląd, że decyzja Zamoyskich o lokacji miasta Biała w bliskim sąsiedztwie (8 km) do miasta prywatnego Wioteskich Modliborzyc (królewski przywilej lokacyjny 1631 r.) była działaniem konkurencyjnym.
Przedstawiona teraz pocztówka Mistrza fotografii - B. Malmurowicza z 1973 r.,
ukazuje stosunkowo duży, regularny - czworoboczny plac otoczony piętrowymi i parterowymi kamienicami. Widzimy, że ponad 300 lat od założenia miasta, ponad 30 lat od zrujnowania miasta na początku II Wojny Światowej, nadal w Rynku jak w soczewce skupiało się całe życie mieszkańców. Rynek – centrum miasta, pomimo wojennego ubytku połowy mieszkańców – Żydów, nadal spełniał swe funkcje: handlową, komunikacyjną, zebrań mieszkańców. Istotny był też dostęp do wybudowanej i funkcjonującej przy Rynku świątyni – Kościoła oraz siedziby władz – nieistniejącego już Ratusza, którego miejsca pomimo badań nie ustalono.
Po uprzednim opisie pocztówek z widokiem Kościoła, teraz na Rynku widzimy plac manewrowy Dworca Państwowej Komunikacji Samochodowej, bujną zieleń miejską a w dalszej perspektywie dominujący nad całością Kościół p.w. św. Jana Chrzciciela. Rynek przecinała wtedy szosa z Lublina i Kraśnika do Zamościa (teraz jest to ruchliwa i uciążliwa DK 74 z Piotrkowa Trybunalskiego i Kraśnika do Zosina przez Zamość); oraz lokalna droga do naszej protoplastki Białej, Kawęczyna, Rataja, Godziszowa, Zdziłowic, Batorza i dalej, aż do Lublina. Na placu manewrowym PKS wyraźnie jest widoczny owalny klomb – to wierzch zbiornika wody przeciwpożarowej.
Na pocztówce nie widać już targowiska, które po skargach mieszkańców na uciążliwą woń z dużych ilości końskiego nawozu zostało przeniesione za rzekę Białkę. Targowisko przeniesiono na tereny Miejskiej Spółdzielni Zaopatrzenia i Zbytu (obecnie to Gminna Spółdzielnia Samopomoc Chłopska) ale pozostawiono w Rynku liczne sklepy i małe budyneczki handlowe. Wiele tych małych sklepów funkcjonowało jako obiekty MSZiZ na parterach domów okalających Rynek i na bardziej ruchliwych ulicach „wychodzących” z Rynku: Zamojskiej, Bialskiej, Kilińskiego, Sukienniczej. Było to sposobem utrzymania się zatrudnianych tam właścicieli kamienic. W jednej z nich (na rogu ul. Bialskiej i ul. Kilińskiego) MSZiZ założyła pierwszy sklep spożywczy samoobsługowy - teraz też sklep spożywczy; w kolejnej (ul. Kilińskiego, dom parterowy z niższym dachem i widocznym szyldem) z powodzeniem funkcjonował bar z wyszynkiem „Pod Grzybkiem”- teraz są tam: Apteka, Punkt Przyjęć do Pralni, Pracownia Krawiecka.
W małych budyneczkach handlowych, tzw. kioskach ulokowane były sklepiki spożywcze i z używkami (tytoń) oraz prasą. W świetle słonecznego dnia przed takim murowanym kioskiem (róg ul. Bialskiej i ul. Zamojskiej) widzimy grupkę kobiet w tradycyjnych spódnicach z zapaskami i w chustkach na głowach. Są to ubiory „codzienne” ale „wyjściowe” a więc dostosowane do podróży w dni robocze – z pewnością wykonane we własnym zakresie lub przez miejscową krawcową.
A jak wyglądały Janowskie ubiory „odświętne”?
Otóż jeszcze całkiem niedawno w Janowskim Sanktuarium, w czasie niedzielnych mszy świętych, można było podziwiać całą paletę barw na chustach będących tradycyjnym nakryciem głowy okolicznych gospodyń. Czy przetrwały w naturze, na foto i w pamięci pozostałe elementy „odświętnego” ubioru?
Przed kioskiem jedna z kobiet ma na plecach tobołek - „zajdy” z koszem w środku. Z pewnością wracają z targu lub po sprzedaży wyrobów gospodarstw rolnych. Z boku stoją dwaj mężczyźni, jeden z widoczną czapką na głowie. Należy wspomnieć, że motyw czapki noszonej cały rok jest charakterystyczny dla regionu a jeszcze niedawno na ul. Bialskiej funkcjonowały 3 warsztaty czapnicze.
Natomiast opisany kiosk posiadał zezwolenie na sprzedaż piwa beczkowego; ale tylko „na szklanki”, którym najczęściej raczyli się gospodarze wracający z łąk i lasów otrzymanych jako serwituty Ordynackie.
W zachodniej pierzei, przy ul. Sukienniczej (dom piętrowy skąd może wykonano foto) znajdował się zakład fryzjerski oraz Świetlica dla Członków Cechu Rzemiosł – teraz są tam lokale gastronomiczne.
Po likwidacji targowiska i budowie Domu Handlowego Rynek uporządkował się. W ambicji Władz starano się upiększać zielenią przestrzeń miejską; drzewa, krzewy i kwietniki na klombach stały się wizytówką miasta, zwyciężającego w konkursach czystości. Przez wiele lat na klombie usytuowana była rabatka ze zmienianą codziennie datą kwiatową. Dla utrzymania miejskiego porządku i estetyki sugerowano właścicielom domów poprawianie wyglądu obiektów oraz nakazano (to prawo nadal obowiązuje) utrzymanie porządku przed posesją.
Od kliku lat przy południowej pierzei (ul. Wesoła) wznowiono czwartkową, targową tradycję ryneczku spożywczego, bardzo wygodnego dla kupujących mieszkańców i sprzedawczyń - okolicznych gospodyń.
Dziś, dzięki mieszkańcom, właścicielom firm , sprzedającym i kupującym, wszelkim przyjezdnym oraz Władzom - Janowski Rynek nadal spełnia swe pierwotne funkcje wyznaczone przez założycieli miasta. Teraz wszyscy czekają na zakończenie inwestycji Małego Dworca Autobusowego z zapowiedzianymi tam udogodnieniami dla podróżnych (toaleta) i turystów (Punkt IT) oraz wybudowanie obwodnicy DK 74.
Część informacji dotyczących Ordynacji Zamojskiej przedstawiono na podstawie pracy magisterskiej Autora: „Charakterystyka ustrojowo – społeczna miast Ordynacji Zamojskiej do końca epoki rozbiorowej” napisanej w 1990 roku w Zakładzie Historii Państwa i Prawa UMCS w Lublinie oraz innych źródeł i literatury.
Antoni Sydor – Przewodnik Turystyczny, KT PTTK „Ziemia Janowska”.
Pocztówki z 1973 r.- foto B. Malmurowicz; scan. Jakub Sydor

 

23 lipca 2020r.   80. rocznica zbrodni Policji Niemieckiej w Akcji AB - Rury Jezuickie w Lublinie. W poszukiwaniu poległych Janowiaków – 2020 r.

W południowo – zachodniej części Lublina, w charakterystycznym dla Wyżyny Lubelskiej głębokim wąwozie zwanym „Rury Jezuickie”, znajduje się zbiorowa mogiła około 500 więźniów Zamku Lubelskiego rozstrzelanych tu przez Policję Niemiecką w okresie od 29.06 do 15.08.1940 r.

Miejsce zbrodni upamiętnia obelisk oraz tablice z imionami i nazwiskami 107 poległych, w tym 6 osób z Janowa Lubelskiego a pozostałych około 400 poległych już 80 lat czeka na identyfikację. Niestety, na tablicach nie ma informacji skąd pochodzili a tylko niekiedy odnotowano ich wiek.

Aresztowanych w ramach „nadzwyczajnej akcji pacyfikacyjnej” AB w Dystrykcie Lubelskim w Lublinie, Zamościu, Białej Podlaskiej, Lubartowie, Chełmie, Puławach, Radzyniu Podlaskim i Janowie Lubelskim w większości osadzono na Zamku Lubelskim a później rozstrzelano, właśnie w Rurach Jezuickich.

O poległych, pochodzących z Janowa Lubelskiego można się dowiedzieć z tablic Epitafium Katyńskiego przy kościele p.w. św. Jadwigi w Janowie Lubelskim i publikacji w Panoramie Powiatu Janowskiego Nr 2 (66) z maja 2019 r. Cząstkowe dane zamieszcza również Wikipedia oraz Baza Cmentarzy Wojennych (115 osób).

Przy tak nikłej (ok.20 %) identyfikacji warto pomyśleć o zmianie metod poszukiwań, warto też zapoznać się z informacjami o sprawcach tej zbrodni.

Otóż dość znana, ale tylko niekiedy cytowana z nazwy policyjna akcja AB była działaniem systemowym na początku okupacji Niemieckiej. Miała na celu fizyczne wyniszczenie Polskiej elity politycznej oraz intelektualnej: działaczy organizacji polityczno – społecznych, nauczycieli, księży, adwokatów, sędziów, urzędników. W Polsce zginęło wtedy łącznie ok. 6 500 osób (w tym dla zatarcia celu ok. 3 000 przestępców kryminalnych), w tym również w przedstawianych często w mediach Palmirach koło Warszawy. Podstawą wyroku nie były działania oporu wobec okupanta a jedynie status zawodowy i społeczny Polaka. Wytyczne co do sposobu wykonania akcji w Generalnej Guberni przedstawił Gubernator Hans Frank na 2 konferencjach dowódców w Krakowie w maju 1940 r. określając, że: „celem będzie przyśpieszona likwidacja zatrzymanych buntowniczych polityków głoszących opór i innych osobników politycznie podejrzanych. Nie będą wysyłani do obozów koncentracyjnych a likwidowani w miejscu, w najprostszy sposób.”

Natomiast mało znana i zupełnie nie cytowana z nazwy była zbrodnicza formacja „grup operacyjnych” EG (Einsatzgruppen der Sicherheitspolizei und SD) - należących do Policji Bezpieczeństwa Sipo oraz do Służby Bezpieczeństwa SD.

Właśnie z EG swe umocowanie i określenie sposobów działania wywiodła wspomniana akcja AB której zginęli nasi Rodacy.

O powstaniu, działaniach i rozliczeniu Einsatzgruppen napisali J. Bohler, K. M. Mallman i J. Matthaus w swej książce „Einsatzgruppen w Polsce”, wydawnictwo Bellona SA , Warszawa 2009 r.

J. Bohler, K. M. Mallman i J. Matthaus – była zawiązaną w 2002 r. w naszym Lublinie

grupą niemieckich historyków mających doświadczenie w pracy badawczej w Niemczech, w Polsce i w USA. To grupa Niemców, posiadających zdolność obiektywnego spojrzenia na proces tworzenia się, rozkwitu i owoców Niemieckiego nacjonalizmu opartego na indoktrynacji o wyższości rasy Niemieckiej. Ich dzieło potrafi zainteresować czytelnika narracją i bogatym zasobem cytowanych dokumentów.

Autorzy zaznaczają, że potrzebę wyniszczenia cywilnych Polaków zauważono w III Rzeszy jeszcze w trakcie budowy planu agresji na Polskę. Zdano sobie sprawę, że Wehrmacht oparty na tradycyjnych metodach prowadzenia wojny, tego okrutnego zadania nie wykona, że zdolne do tego mogą być tylko dobrze zorganizowane, duże grupy policyjne, posiadające odpowiednio wykształcone i ukierunkowane ideologicznie kierownictwo.

Jak dowiadujemy się z książki, grupy EG utworzone jeszcze przed agresją w 1939 r. (5 grup) i we wrześniu 1939 r. (3 grupy), podążały bezpośrednio za wojskami frontowymi i miały na celu zabezpieczenie zajętych obszarów do zaplanowanych warunków okupacji. Na terenie naszego województwa Lubelskiego działały 2 Einsatzgruppen. EG II dotarła z Radomia do Lublina w dniu 17 października 1939 r., natomiast EG I dotarła z Jarosławia do Lublina na początku listopada a także z Jarosławia do Chełma. W miastach etapowych tworzono komendy, skąd wysyłano w okolice oddziały rozpoznawcze.

W książce nie ma o tym wzmianki, ale taki oddział z pewnością był w naszym Janowie.

Autorzy wskazali, że: „W układzie współrzędnych: wojna totalna - holokaust, grupy operacyjne były najbardziej efektywną bronią przed wynalezieniem obozów śmierci i ich apogeum w Auschwitz.”; „W polskiej historiografii odpowiedzialność za egzekucje dokonane we wrześniu i październiku 1939 przypisywano ogólnie Wehrmachtowi, ponieważ to on wówczas miał w kraju władzę wykonawczą.”; „Grupy operacyjne policji bezpieczeństwa i SD mordowały w Polsce zarówno według ogólnych wytycznych, czasem w postaci rozkazów, jak też w wyniku specyficznych układów wynikających z konkretnej, miejscowej sytuacji, z jej oceny przez dowódców jednostki i politycznych interesów okupanta.”

Pomimo licznych publikacji nadal w relacjach o wymordowaniu różnych grup Polaków często czytamy, że dokonali tego Niemcy (jeszcze niedawno pisano: hitlerowcy, naziści). To utrudnia a wręcz uniemożliwia poszukiwanie konkretnych sprawców, co jest wymogiem w postępowaniu odpowiedzialności i odszkodowań.

Należy mieć nadzieję, że w natłoku bieżących wydarzeń i fatum stanu koronawirusa, usłyszymy jeszcze o obchodach 80. rocznicy zbrodni AB oraz o działaniach EG w Polsce i w Janowie Lubelskim.

Warto też, będąc w naszym Lublinie odwiedzić mogiłę w wąwozie Rury Jezuickie i wspomnieć Tych, co życie oddali za Polskę …..

W załączeniu foto, jakie wykonała grupa z Janowa Lubelskiego odwiedzając miejsce pamięci „w Rurach Jezuickich” w Lublinie w upalną a później ulewną sobotę 27.06.2020 r. Na foto tablic poległych może ktoś rozpozna personalia kolejnego Janowiaka.

Antoni Sydor – Przewodnik Turystyczny - Koło Terenowe PTTK „Ziemia Janowska” w Janowie Lubelskim

Foto: Krzysztof Zbiżek, Ryszard Grzegórski

Scan. Jakub Sydor: okładka + mapka z książki „Einsatzgruppen w Polsce”, wydawnictwo Bellona SA , Warszawa 2009 r.

 

 

 

 

 

21 lipca 2020r.   URODZINY MIASTA!

21 lipca 1640 nadanie przywileju lokacyjnego przez króla Władysława IV.

 

22 czerwca 2020r.   Rowerem do wsi spokojnej – 2020 r. Gdzie jesteś jaskółko?

 

Właśnie minęła rowerowa wiosna w stanie koronawirusa a skoro mamy za sobą wysyp kwiatów, to według Marii Konopnickiej powinny być też widoczne całe chmary

jaskółek - przedstawicielek rodziny wróblowatych.

Jeszcze kilkanaście lat temu będące pod ochroną były u nas liczne, tak jak teraz szpaki i kosy, a gdzie są teraz? Czy jaskółki i inne drobne, dziko żyjące ptaki są potrzebne, czy zbędne w intensywnie wspomaganym rolnictwie? Czy nadal chronią ludzi i zwierzęta przed dokuczliwymi owadami roznoszącymi wiele chorób, czy same są ich nosicielami?

Według Nowej Encyklopedii Powszechnej PWN (1995 r.) nasza bohaterka, jaskółka dymówka (są jeszcze oknówki i brzegówki) to niewielki (ok. 20 cm) ptak o długich, ostro zakończonych skrzydłach i zwykle widlasto wyciętym ogonie, o barwie granatowo – czarno – białej i rdzawej gardzieli. Owadożerna jaskółka szybko lata, gniazda wewnątrz budynków buduje z błota i szczątków roślin zlepionych śliną.

Z innych źródeł dowiadujemy się, że przywędrowała ze stepów, gdzie podążała za stadami zwierząt, żywiąc się owadami. W cywilizacji osadniczej występuje w Polsce od wiosny do końca lata; środowiskowo szuka obecności człowieka. Najłatwiej obserwować ją w locie nad łąkami i wodami, gdzie chwyta owady. Odpoczywa na napowietrznych przewodach.

Modernizacja rolnictwa i zmiany kulturowe na wsi spowodowały zanik ich siedlisk w małych gospodarstwach z czynnymi obiektami: chlewem, stajnią, oborą. Tam były bezpieczne i miały pod dostatkiem pokarmu aby odchować 2 – 3 lęgi w sezonie.

W naszym mieście takich siedlisk nie ma od końca XX wieku ale dobre miejsca polowań na owady jaskółki mają zaraz za centrum, w Parku Misztalec czy w dolinie rzeki Białki. Stamtąd można pojechać rowerem do ich dawnych miejsc gniazdowania w okolicznych wioskach, kiedyś znanych z prawdziwie gospodarskiego życia.

Wtedy, w obejściach i na pastwiskach, można było spotkać konie, krowy, tuczniki, kury, kaczki, gęsi. W gwarze tego inwentarza świadczącego o zamożności gospodarzy można było zobaczyć codzienną pracę rolnika. Od zawsze były też tam pożyteczne jaskółki, wyłapujące natrętne muchy i komary. Były kałuże na podwórkach i drogach, były śródpolne zagajniki i oczka wodne.

Dziś na scalonych polach dominują jednolite uprawy ze wspomaganiem sztucznymi nawozami i środkami ochrony, zwierzęta gospodarskie zamknięte są w dużych obiektach kubaturowych a podwórka wyłożone kostką brukową.

Niestety, w takich warunkach w czasie poszukiwań w środowisku wsi spokojnej jaskółek nie spotykamy. Za to nad Janowskim Rynkiem Starego Miasta, gdy w dni świąteczne i wieczorem nie hałasuje przebiegająca środkiem DK 74, często można usłyszeć i zaobserwować bardzo podobne do jaskółek miejskie jerzyki.

Co zrobić by w poszukiwaniu jaskółki nie ograniczyć się tylko do sięgania do literatury, wspomnień seniorów czy wyjaśnień przyrodników? By jaskółka nie ostała się tylko w znanych przysłowiach: „Gdy jaskółka lot swój zniża, deszcz się zbliża”, „Pierwsza jaskółka wiosny nie czyni”.

Warto podjąć takie działania jakie prowadzi w Radiu Lublin Pani redaktor Magdalena Lipiec – Jaremek w audycji „Leśne wędrowanie”. Tam niedawno o mało znanym fakcie zaniku jaskółek mówił leśnik z Tomaszowa Lubelskiego. Otóż Pan leśnik otrzymał zapytanie rolnika dlaczego jaskółki wiosną w oborze objęły puste gniazdo i zaraz się z niego wyprowadziły? Sprawa się wyjaśniła, bo powodem wyprowadzki okazał się brak tradycyjnych krów (które zostały sprzedane) i obornika przyciągającego muchy. W pustej oborze rolnik zamierzał urządzić pomieszczenie agroturystyczne i to z jaskółkami, co się nie powiodło.

A więc, gdy minie epidemia porozmawiajmy o jaskółkach oraz innych ptakach na spotkaniach rolników, leśników, turystów i lokalnych przyrodników. Natomiast w czasie wypraw rowerowych wypatrujmy drobnych ptaszków, wdzięcznych słuchaczy kazań św. Franciszka ….

Antoni Sydor

 

 

 

 

 

11 czerwca 2020r.   Normalność wraca?

Wygląda na to że z epidemii wyleczyli się nawet dziennikarze. My też już działamy i niedługo zaproszę na spotkanie. Z nowości: są już znaczki do legitymacji na obecny rok. Po za tym zapraszam (na razie indywidualnie) na wystawę do Biłgoraja.

 

30 kwietnia 2020r.   Konkurs „380 – lecie Janowa Lubelskiego. Nieznane foto”

Przypominam o konkursie ogłoszonym na ostatnim przed przerwą spotkaniu. Chodzi o wystawę zdjęć z dawnego (sprzed 5-10-50-100 lat) Janowa. Szukajcie zdjęć i niedługo na reaktywację spotkań przynieście. Zdjęcia będą zwrócone właścicielom a dodatkowo każdy dostanie 3 poprawione zdjęcia i pokolorowane. Zapraszam!

 

7 kwietnia 2020r.   Na stronie internetowej Muzeum Ziemi Biłgorajskiej: wystawa „Żołnierze Wyklęci. Podziemie niepodległościowe 1944–1963”– marzec 2020 r. oraz wirtualne zwiedzanie Muzeum

Zainteresowana grupa naszego KT PTTK ZJ planowała w marcu 2020 r. kolejny wyjazd do Muzeum Ziemi Biłgorajskiej, tym razem na ciekawą wystawę „Żołnierze Wyklęci. Podziemie niepodległościowe 1944–1963”. Chcieliśmy obejrzeć pamiątki, zapoznać się z historią i porozmawiać o działalności podziemia na sąsiednim terenie w trudnych latach po II wojnie światowej.
Być może dowiedzielibyśmy się również o podziemiu w naszym Janowie i okolicach.
Niestety, te plany pokrzyżował atak koronawirusa, w efekcie którego władze wydały decyzje o zamknięciu wielu instytucji (w tym Muzeów) i ograniczeniu w poruszaniu się osób.
W związku z tym proponujemy zapoznanie się opisem tej wystawy na stronie internetowej MZB – kliknij tutaj. Czytając dobrze przygotowany techniczne opis zainteresowani mogą poszerzyć swoja wiedzę: po kliknięciu na wybrane informacje otwierają się strony źródłowe.
Znakomitym pomysłem MZB jest też udostępnienie zbiorów i wiedzy poprzez uruchomione wirtualne zwiedzanie Muzeum (teraz 7 tematów).
Na marginesie tych niespełnionych planów wyjazdowych pojawia się refleksja: szkoda, że wystawy o „żołnierzach wyklętych” nie zorganizowano w Janowskim Muzeum Regionalnym. Szkoda też, że nasze Muzeum nie posiada strony internetowej, tego niezbędnego teraz komunikatora.
Antoni Sydor – Przewodnik Turystyczny, KT PTTK „Ziemia Janowska”

31 Marzec 2020r.   380 – lecie Janowa Lubelskiego – 2020 r. Widziałem tamten Janów” - pocztówki z widokiem Kościoła.

W epoce powszechnego internetu i zmierzchu tradycyjnej poczty warto wspomnieć pocztówki, stosowane od II połowy XIX wieku. Te karty do przesyłania krótkich wiadomości zawierają zwykle widok jakiegoś obiektu głównego a niejako przy okazji, w tle można obejrzeć aktualne wydarzenia w okolicy.
Prezentowana teraz pocztówka z 1966 r. ukazuje fronton barokowego Kościoła p.w. św. Jana Chrzciciela w Janowie Lubelskim, najpiękniejszego zabytku naszego miasta. Kościół jest powszechnie opisany ale przy okazji oglądamy na pocztówce niezwykle cenny obrazek z życia naszego Rynku w ciepłe, letnie południe. Porę dnia rozpoznajemy po cieniu padającym za sylwetkami ludzi i elementami krajobrazu, bowiem drzewa zasłaniają zegary kościelne: słoneczny na ścianie dzwonnicy i tarczowy na wieży frontowej. Na części Rynku widzimy kilkanaście osób, są to: idący chodnikiem, grupka mężczyzn stojących przed budką z lodami, grupka siedzących na barierce, mężczyzna z rowerem czekający na możliwość wejścia na jezdnię. Część osób znajduje się na terenie Dworca Autobusowego: idą po chodniku, siedzą na ławkach przy oznakowanych stanowiskach kursowych (znak PKS). Większość jest w nakryciach głowy: mężczyźni w czapkach a kobiety i mała dziewczynka w chustkach. Teren Dworca jest ogrodzony niską, metalową (rury) barierką; teren sąsiedniej posesji – barierką z drewnianej kantówki; jezdnia ul. Zamojskiej odgrodzona jest barierką z metalowego łańcucha zawieszonego na słupkach. Widać drewniane słupy sieci elektrycznej; na jednym jest lampa do oświetlenia ulicy. Na terenie Dworca widać kosz na śmieci w formie metalowego pingwina. Widać dużo zieleni: bujne, wysokie drzewa przed Kościołem, lipy przy ul. Zamojskiej, młode drzewka i żywopłot przy terenie Dworca. Nie widać żadnego samochodu.
Z kolei pocztówka z 1968 r. ukazuje ten sam Kościół z obiektami podominikańskimi. Na części Rynku widzimy 3 furmanki konne jadące ul. Szewską; fury posiadają koła drewniane na żelaznych obręczach. Na ul. Kilińskiego stoją 2 motocykle. Widać też zadrzewiony trawnik z alejkami – w miejscu dawnych obiektów handlowych i targowiska a już niedługo jako lokalizacja Domu Handlowego (1968 r.).
Oglądając te ponad półwieczne fotografie można wyszukać kolejne szczegóły i snuć opowieści o życiu mieszkańców. Można też powiedzieć, że w połowie lat 60 – tych spokoju miasteczka kresowego nie były w stanie zakłócić czwartkowe jarmarki, doroczne odpusty, pochody 1 – wszo Majowe, obchody rocznicy bitwy na Porytowym Wzgórzu, ogólnopolski zlot Autostopu (1966 r.). Za to szybko rozwijają się sąsiednie miasta: Stalowa Wola, Biłgoraj i Kraśnik Fabryczny. W Janowie też pojawiają się pierwsze oznaki nadchodzących zmian społecznych: budowa zbiornika Zalewu (1964 r.), wodociągów (1967 r.), komasacja gruntów rolnych (1970 r.?) i założenie SKR. Późniejsze inwestycje wyrażają ambicje władz i są typowe dla postępującego rozwoju: budowa kolektora sanitarnego i oczyszczalni ścieków, linii energetycznych i gazowniczych, dróg, zakładów i spółdzielni przemysłu, transportu i handlu, szpitala, szkół, instytucji, osiedli mieszkaniowych, ośrodków wypoczynkowych nad Zalewem. Ale to już kolejne historie.
Teraz, w stanie koronawirusa (trzeba zostać w domu) i z okazji 380 – tej rocznicy założenia Janowa Lubelskiego warto zajrzeć do starych albumów i kolekcji. Może znajdziemy pocztówkę, gdzie zobaczymy nasz Janów a Rodzice lub Dziadkowie powiedzą: widziałem tamten Janów…..
Antoni Sydor – Przewodnik Turystyczny, KT PTTK „Ziemia Janowska”.
Pocztówki z 1966 r. i 1968 r.- foto B. Malmurowicz; scan: Jakub Sydor

  

 

31 Marzec 2020r.   Mamy gości - witamy KAR "Rekreo-Styl"

Mimo szalejącej epidemii Virusa zagościli na naszej stronie. Od dzisiaj hostujemy zaprzyjaźnione stowarzyszenie: Klub Aktywnych Ruchowo "Rekreo-Styl". Z lewej strony w menu jest przycisk: Zapraszamy - wystarczy tylko go nacisnąć.

 

11 Marzec 2020r.   O G Ł O S Z E N I E

Z powodu rozpanoszenia się wirusa zawieszamy spotkania oraz wycieczki do końca marca!  Zdrowia dla wszystkich!

 

 

9 Marzec 2020r.   Zaproszenie do Muzeum

Witam serdecznie, zapraszam wszystkich do Muzeum Regionalnego na Wystawę z okazji 380 rocznicy założenia miasta. Spotykamy się pod Tadziem w środę 18 marca o godzinie 9.20.

"Pod Tadziem"  - w Parku przy pomniku Tadeusza Kościuszki. ZAPRASZAM

 

9 Marzec 2020r.   Członkowie KT PTTK ZJ na wystawie „Żołnierze AK i WiN na Podlasiu” - w LO Janów Lubelski - 2020 r.

W mokre (przelotne fale mżawki), marcowe popołudnie (06.03.2020 r.) Członkowie Koła Terenowego PTTK „Ziemia Janowska” zwiedzili wystawę „Żołnierze AK i WiN na Podlasiu” w Liceum Ogólnokształcącym im. Bohaterów Porytowego Wzgórza w Janowie Lubelskim.
Ciekawa wystawa autorstwa absolwenta LO Leszka Albiniaka, zaprezentowana została w przestronnej Auli Nowego Bloku Dydaktycznego. Tam obejrzano krótki film, fotogramy z opisami na stelażach i zgromadzoną dokumentację w segregatorach. W ten sposób Autor pokazał powojenne czasy na bliskim nam Podlasiu.
Warto zapoznać się z zaproszeniem zamieszczonym na stronie internetowej LO: „Żołnierze AK i WiN na Podlasiu – Janów Lubelski, 1–7.03.2020 r.” oraz relacją z otwarcia dostępną na stronie internetowej Starostwa Powiatowego w Janowie Lubelskim: „Żołnierze AK i WiN na Podlasiu – wystawa Leszka Albiniaka”.
W czasie pobytu w LO rozmawiano też o kultywowaniu pamięci Patrona Szkoły – „Bohaterach Porytowego Wzgórza” i planowanych w tym zakresie działaniach.

Antoni Sydor – Przewodnik Turystyczny, KT PTTK „Ziemia Janowska”

6 Marzec 2020r.   Spotkanie Organizacji Pozarządowych w Urzędzie Miasta

Wczoraj byliśmy na spotkaniu Organizacji Pozarządowych w Urzędzie Miasta. Tematem spotkania była 380 rocznica założenia miasta. Poniżej link do sprawozdania ze spotkania.

LINK
 

12 Luty 2020r.   Zimowy wyjazd do sąsiadów w Biłgoraju - 2020 r.

W podmuchach śnieżnej zawiei trwającego od 2 dni huraganu Ciara (zwanego też orkanem Sabina), w środę 12.02.2020 r. delegacja Klubu Aktywnych Ruchowo „Rekreo – Styl” i Koła Terenowego PTTK „Ziemia Janowska” pojechała 2 – ma samochodami do sąsiedniego Biłgoraja. Pojechano po odbiór nagrody za zdobyte VI miejsce (na 10 drużyn) w V „Senioriadzie” – 2020 r. w OSiR Biłgoraj.
Pojechano przez Dzwolę (tu ma być jedna z 5 planowanych obwodnic na DK Nr 74) i Frampol oraz znane w Janowie Nadrzecze i Gromadę. W granicach Biłgoraja wstąpiono nad kameralny i gustownie urządzony Zalew Bojary.
Odbioru nagrody (sprzęt do ćwiczeń PILATES) dokonano w dobrze zaopatrzonym sklepie sportowym - blisko modernizowanego teraz Rynku.
Później odwiedzono pięknej urody nową cerkiew prawosławną p. w. św. Jerzego, gdzie z ust duchownego - gospodarza wysłuchano przesłania o prawosławiu i historię budowy. Porozmawiano też o dawnych i aktualnych związkach prawosławia z naszym Janowem.
Na dłużej zatrzymano się w przestronnym Muzeum Ziemi Biłgorajskiej. Tam uczestniczono w interesujących pogadankach (sala wykładowa) i obejrzano wystawy: „Nasze Biłgorajskie”, „Historia i rowery kołem się toczą”, „Ku chwale Ojczyzny i sławie oręża”, „Historia jednego eksponatu. Sztandar 73 Pułku Piechoty”, „Wrześniowe militaria - ze zbiorów Muzeum Ziemi Biłgorajskiej”. Porozmawiano o częstej wzajemności określeń „Biłgorajski” – „Janowski”, n.p.: „Gościniec”, „Piróg”, „Równina – Lasy”, „Konik”, „Suka” – które zbliżają nasze społeczności. Z zainteresowaniem wysłuchano o działaniach wojennych Września 1939 r. – znanych dotychczas z perspektywy Janowa. Obejrzano też nowe eksponaty archeologiczne (2019 r.), odkryte w wyniku własnych badań. Tu również wywiązała się dyskusja o wykopaliskach w Biłgoraju, Zamchu, Sąsiadce (Sutjesk), Olszance, Turobinie i Goraju ale też w naszych Pikulach i Batorzu.
Po zaopatrzeniu się w lokalne mapki w muzealnej IT udano się na posiłek w pobliskim barze - wartym polecenia.
Droga powrotna przebiegła Równiną Biłgorajską przez Korytków Duży, Andrzejówkę, Bukową oraz nasze Ujście, Kiszki i Momoty Górne. Jadąc przez puste i ciche teraz tereny, w szkwałach zacinającego śniegu z deszczem i przemiennych, słonecznych rozświetleniach wspominano niedawne jeszcze czasy. Wtedy okolica była gwarna: rolnicy pracowali w polu i w lesie a wszędzie widać i słychać było liczne zwierzęta domowe. Wspominano również czasy dawniejsze, gdy pobliska rzeka Bukowa była kordonem pomiędzy Zaborem Rosyjskim i Zaborem Austriackim.
Wstąpiono też do Momot Górnych, miejsca zwycięskiej potyczki Powstania Styczniowego w grudniową noc 1863 r. (opis w Internet Janów Lubelski: „150. rocznica Powstania Styczniowego – zaskoczenie i riposta: potyczki w Hucie Krzeszowskiej i Momotach.”).
Stamtąd, z zamiarem kolejnych powrotów, przez Lasy Janowskie pojechano do naszego Janowa.
Antoni Sydor – KAR „Rekreo – Styl”, Przewodnik Turystyczny – KT PTTK „Ziemia Janowska”
Foto: Internet

 

4 stycznia 2020r.   430 – lecie założenia Ordynacji Zamojskiej. Wyjazd z KT PTTK „Ziemia Janowska” do Muzeum Zamojskiego w Zamościu – 2019 r.

Mglistym i mroźnym porankiem w czwartek 19.12.2019 r. z Dworca Autobusowego na Janowskim Rynku rozpoczęła się wyprawa z Koła Terenowego PTTK „Ziemia Janowska” do Muzeum Zamojskiego w Zamościu. Pojechano na zakończenie rocznicowej wystawy „Ordynacja Zamojska 1589 – 1944. Organizacja – Dzieje – Likwidacja”.

Wyjazd nazwano wyprawą, bowiem komunikacja międzymiastowa funkcjonuje do / z sąsiedniego Biłgoraja tylko w dni nauki szkolnej i to z utrudnieniami skutecznie zniechęcającymi do korzystania z komunikacji zbiorowej.

Już w czasie podróży ukazało się słońce, przydając urody mijanym miasteczkom rozłożonym w dolinach i na łagodnych wzgórzach Roztocza. W Zamościu przejście z Przystanku Bus (na ul. Akademickiej) do Rynku Wielkiego zajmuje zazwyczaj kilka minut i zawsze jest praktyczną lekcją historii renesansowego miasta. W dniu przyjazdu zwrócono uwagę na posezonową ciszę i spokój na zabytkowych uliczkach. Natomiast rozświetlony słońcem Rynek ożywiał radosny gwar młodzieży jeżdżącej na łyżwach po sztucznym lodowisku ustawionym przy schodach wyniosłego Ratusza.

W samym Muzeum na ul. Ormiańskiej w Rynku Wielkim, po bogato wyposażonych w eksponaty wnętrzach oprowadzał kurator wystawy dr Jacek Feduszka, prezentując historię rodu Zamoyskich oraz Ordynacji - założonej w 1589 r. a zlikwidowanej w 1944 r. Słuchając interesującego wykładu, w kolejnych komnatach można było oglądać portrety założyciela i jego rodziny, dokumenty, historyczne fotografie i mapy.

Otóż założycielem Ordynacji Zamojskiej był hetman i kanclerz wielki koronny Jan Sariusz Zamoyski (1542 – 1605 r.), herbu Jelita. Urodzony w rodzinie szlacheckiej w Skokówce, zdobył wykształcenie w kraju (Krasnystaw) i za granicą (Paryż, Strassburg, Padwa). Pozwoliło mu to na obejmowanie wysokich i dochodowych stanowisk publicznych. Szybko gromadzony majątek i zaszczyty oraz znajomość europejskiej gospodarki skłoniły go do podjęcia decyzji o założeniu Ordynacji.

Ordynacje były nowymi w Polsce formami gospodarki tworzonymi na wzór Europejski, gdzie istniały od późnego średniowiecza. Miały niepodzielny majątek, dziedziczony przez najstarszego, męskiego potomka z rodu. Powstawały przez wyłączenie określonego obszaru ziemskiego spod ogólnych przepisów prawa i nadanie mu specjalnego statutu przez Sejm. Ordynacja miała kosztowny obowiązek utrzymania proporcjonalnej do majątku siły zbrojnej, używanej do obrony kraju i podkreślania pozycji Ordynata. Po zmianach stosunków społecznych ich kres w Europie nastąpił na początku XXI wieku.

Założyciel Ordynacji Zamojskiej, J.S. Zamoyski sprawnie powiększał majątek, budował miasta i kościoły, tworzył instytucje prawa i nauki. W chwili jego śmierci do Ordynacji należało 149 wsi i 6 miast a łączna powierzchnia dóbr wynosiła 3 830 km2 (383 tys. ha). Natomiast jego majątek prywatny i dożywotnie starostwa (królewszczyzny) w Koronie, Inflantach i na Podolu obejmował 816 wsi i 23 miasta z powierzchnią dóbr 17 500 km2.

Ordynacja kierowana przez jego następców funkcjonowała w zmiennych losach: były nabytki i zamiany dóbr ale też poważne uszczuplenia terytorium. W połowie XIX w. do Ordynacji należały miasta (już bez Zamościa): Goraj, Szczebrzeszyn, Tomaszów, Kraśnik, Tarnogród, Janów, Krzeszów, Józefów, Turobin. Dla rozwoju gospodarki budowano drogi, porty rzeczne, manufaktury i fabryki, oczynszowano chłopów (w 1844 r. już 90%). Po uwłaszczeniu chłopów w 1864 r. powierzchnia uległa zmniejszeniu o ponad połowę a po regulacji serwitutów (1870 – 1890 r.) o prawie 3 tys. ha. Po odzyskaniu Niepodległości powierzchnia wynosiła ok. 190 tys. ha (w tym ok. 140 tys. ha lasów) ale na ostateczną regulację serwitutów w 1933 r. przeznaczono ok. 80 tys. ha a na spłatę zadłużenia ponad 30 tys. ha. Ta sytuacja wskazywała na niedostosowanie tej formy gospodarki do realiów społecznych i zapowiedź jej kresu. Określiła to Ustawa z 13 lipca 1939 r. o znoszeniu Ordynacji, ale wybuch II wojny światowej uniemożliwił wprowadzenie tych postanowień. Na terenach zajętych przez Związek Radziecki wszystkie Ordynacje zostały upaństwowione a na zajętych przez Rzeszę Niemiecką poddano je nadzorowi okupanta. Pod koniec II wojny światowej Ordynacja Zamojska była przedsiębiorstwem ziemskim, gospodarującym na powierzchni ok. 60 tys. ha, w tym ok.55 tys. ha lasów. Ostatecznie Ordynacja Zamojska została zniesiona na mocy Dekretu PKWN z dnia 6 września 1944 r. o Reformie Rolnej. Z tej pozostałej cząstki niegdysiejszego latyfundium ok. 3 tys. ha ziemi przeznaczono dla ok. 1,2 tys. rodzin a resztę (ok. 2 tys. ha) na założenie PGR. Lasy Ordynacji upaństwowiono na mocy Dekretu PKWN z dnia 12 grudnia 1944 r. o Nacjonalizacji Lasów.

W podsumowaniu rozmawiano o założonym w 1640 r. kolejnym mieście Ordynacji - Białej (później naszym Janowie) i o kluczu Godziszowskim.

Warto zwrócić uwagę, że nakłady pracy w Ordynacji nadal przynoszą efekty w gospodarce, środowisku i kulturze. Na majątku byłej Ordynacji funkcjonują Parki Narodowe, Rezerwaty, Parki Krajobrazowe, PGL Lasy Państwowe, Muzea, zabytki kultury, pomniki przyrody oraz poparcelacyjne gospodarstwa rolne. Znaki i nazwy Ordynacji używane są dla podkreślenia tożsamości, jakości i tradycji.

Warto podkreślić, że po latach historia zatoczyła koło. Otóż w trwającej transformacji powstały możliwości zwrotu utraconych w powojennej nacjonalizacji majątków, z czego korzystają również spadkobiercy Zamoyskich.

O zmierzchu, w powrotnej podróży ciepłym i wygodnym busem, obserwowano te materialne i niematerialne pozostałości po Ordynacji w Zamościu, Klemensowie, Szczebrzeszynie, Zwierzyńcu i w naszym Janowie.

P.s.

Część informacji dotyczących Ordynacji Zamojskiej przedstawiono na podstawie pracy magisterskiej Autora: „Charakterystyka ustrojowo – społeczna miast Ordynacji Zamojskiej do końca epoki rozbiorowej” napisanej w 1990 roku w Zakładzie Historii Państwa i Prawa UMCS w Lublinie oraz innych źródeł i literatury.


 

Antoni Sydor – Przewodnik Turystyczny, KT PTTK „Ziemia Janowska”

Foto: Muzeum Zamojskie (plakat), OSiR Zamość, Jarosław Lalik, Jakub Sydor, Powiat Janowski (herb Powiatu Janowskiego z herbem Zamoyskich - Jelita), internet